Wycofanie się z porozumienia paryskiego największą porażką w historii dyplomacji USA

Pierwszego czerwca 2017 roku prezydent Stanów Zjednoczonych oznajmił decyzję o wycofaniu się z międzynarodowego porozumienia o utrzymaniu globalnego ocieplenia poniżej 2 stopni Celsjusza.

Trump

Jesteśmy w krytycznym dla ludzkości momencie, kiedy wszystkie kraje świata muszą współdziałać, by uniknąć nieodwracalnych i tragicznych w skutkach zmian klimatu. Kiedy cywilizacja, jaką znamy, walczy o przetrwanie, Donald Trump powiedział, że Stany Zjednoczone nie będą częścią tych starań.

W czwartek Trump ogłosił, że USA zacznie proces wycofywania się z sojuszu 195 krajów podpisanego w Paryżu w 2015 roku. Uczestniczące w porozumieniu kraje zadeklarowały się, by ograniczyć emisje gazów cieplarnianych do poziomu, który utrzyma wzrost globalnej temperatury poniżej 2 stopni Celsjusza – progu, który naukowcy uważają, że nie powinniśmy przekraczać.

W świetle Białego Domu, nie przejawiającego poczucia odpowiedzialności za naszą przyszłość, jest niezwykle istotne, by dołączyć do dialogu z rządowymi przedstawicielami i promować ustawodawstwo, które efektywnie ograniczy emisje gazów cieplarnianych. Citizens’ Climate Lobby zaproponowało wolnorynkowe rozwiązanie – stabilnie rosnącą opłatę za emisje dwutlenku węgla, z której zebrane środki trafiłyby do obywateli.

W ciągu dwóch tygodni od ogłoszenia Trumpa tysiąc wyborców z całego kraju uda się do siedziby rządu Stanów Zjednoczonych, by spotkać się z każdym z kongresmenów i zachęcić do wspólnego działania w sprawie klimatu.

Wycofanie się Stanów Zjednoczonych z porozumienia paryskiego jest dyplomatyczną porażką amerykańskiego prezydenta, na co zareagowali już prezydent Francji, Emmanuel Macron i Narody Zjednoczone. Przyszłość energetyczna, wzrost gospodarczy, nowe miejsca pracy i czyste powietrze idą w parze z odnawialnymi źródłami energii. W marszu korzyści idzie też 97% naukowców, 194 kraje i ich obywatele. Trump zmienia kierunek, lecz amerykańskie przedsiębiorstwa nadal będą się dostosowywać do nowej rzeczywistości, by nie zostać w tyle za międzynarodową konkurencją.

Kalifornijska ustawa uprości system handlu emisjami do opłaty i dywidendy węglowej

W tym tygodniu senatorzy Kalifornii: Robert Wieckowski i Kevin De León postanowili zaktualizować pięcioletni system kontroli i handlu pozwoleniami na emisje gazów cieplarnianych, by był zbliżony do proponowanej przez CCL ustawy o opłacie i dywidendzie węglowej.

Odnawialne źródła energii
Z nowym ustawodawstwem odnawialne źródła energii staną się bardziej konkurencyjne. Zdjęcie: Alamy

Zaczynając od 2021 roku kalifornijska ustawa zamieniłaby obecny system na stabilnie rosnącą opłatę węglową, dywidendę wypłacaną obywatelom i wyrównania przygraniczne. To trzy kluczowe elementy ustawodawstwa popieranego przez Citizens Climate’ Lobby. Poza podobieństwami nowy system zawiera też kilka różnic.

Zamiast określić podatek lub opłatę, ustawa opisuje uproszczony system handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla z ustalonym przedziałem cenowym. Przedsiębiorstwa zanieczyszczające powietrze nie mogłyby dalej uzyskiwać darmowych pozwoleń, przenosić zakumulowanych pozwoleń i wykorzystywać działań offsetowych. Brak alternatyw zakupu pozwoleń na emisje wymusiłby uwzględnienie kosztów emisji gazów cieplarnianych przez podmioty objęte tym systemem.

Stan Kalifornii ustanowiłby stabilnie malejące maksymalne emisje, tak by osiągnąć 40% do 2030 roku i 80% do 2050 roku, oba cele względem poziomu emisji z 1990 roku. Pozwolenia na emisje byłyby licytowane, zaczynając od minimalnej ceny, która w 2021 roku wynosiłaby 20 USD i co roku rosłaby o 5 USD plus inflację. Cena pozwoleń miałaby też ograniczenie maksymalnej wartości wynoszące 30 USD w 2021 roku, które rosłoby o 10 USD na rok.

Analitycy z Kalifornijskiej Rady Jakości Powietrza oczekują, że po roku 2020 cena pozwoleń na emisje dwutlenku węgla utrzymywałaby się na wartości maksymalnej. Taki stan rzeczy oznaczałby, że wprowadzona została opłata węglowa, która rośnie o 10 USD na rok i pokrywa 85% emisji generowanych przez Kalifornię.

Zgromadzone środki zostałyby rozdzielone pomiędzy Fundusz Klimatycznej Dywidendy oraz fundusz badań i rozwoju infrastruktury. Nie określono jeszcze proporcji podziału, ale najnowsze doniesienia wskazują, że 60-90% trafiłoby z powrotem do obywateli Kalifornii w postaci kwartalnej dywidendy wypłacanej na mieszkańca.

W tym dziesięcioleciu to najbardziej istotny postęp w ustanowieniu opłaty węglowej w Stanach Zjednoczonych. Kalifornijska ustawa mogłaby wpłynąć również na Kanadę, ponieważ Ontario i Quebec mają system ograniczeń i handlu pozwoleniami na emisje, który jest powiązany z kalifornijskim systemem. Nowe ustawodawstwo zachęciłoby kanadyjskich partnerów do wprowadzenia podobnej ustawy lub przejścia na opłatę węglową.

Dlaczego naukowcy wyjdą na ulice w ten weekend?

22 kwietnia tysiące amerykańskich naukowców wyjdzie na ulice Waszyngtonu, by bronić zdrowia naszych społeczności, bezpieczeństwa naszych rodzin, wykształcenia naszych dzieci, podstaw ekonomii, miejsc pracy i przyszłości, w której chcemy żyć przez pokolenia.

Naukowcy maszerują na Waszyngton
Naukowcy maszerują na Waszyngton. Pokrewne marsze odbędą się na całym świecie.

W uogólnieniu naukowcy czują się lepiej w laboratorium niż na ulicach. Dlaczego więc zdecydowali się przekroczyć granice komfortu i wziąć udział w Marszu dla Nauki w ten weekend? Michael Mann – dyrektor Centrum Nauk o Systemach Ziemi w Uniwersytecie Penn State mówi, że „w naszym kraju nauka jest atakowana”.

Mann niedawno zeznawał przed amerykańskim Komitetem Domu Nauk, będąc wysłuchiwany w większości przez sceptyków stanowiska nauki o zmianie klimatu. Powiedział wtedy, że „ważne jest, by naukowcy przemówili głośno i wyraźnie. Teraz jest to ważniejsze niż kiedykolwiek w przeszłości”.

Michael Mann przemówi podczas Marszu dla Nauki, który jest pierwszym krokiem w celu obrony wartości ważnych dla każdego z nas. Ten marsz jest okazją, by wziąć czynny udział i stanąć w obronie nauki, która jest podstawą postępu cywilizacji i przyszłego zrównoważonego rozwoju. Setki powiązanych marszy odbędą się na całym świecie, w tym jeden w Polsce na terenie Warszawy.

Przytłaczające dowody zmiany klimatu

Scott Mandia, professor nauk fizycznych w koledżu Hrabstwa Suffolk zgadza się całym sercem z Michaelem Mann. Podkreśla, że ludzie, którzy zaprzeczają zmieniającemu się klimatowi, odnieśli sukces w przekonywaniu społeczeństwa i polityków. Dla wielu dyskusja o spowodowanym przez człowieka globalnym ociepleniu nadal trwa, podczas gdy istnieją przytłaczające dowody antropogenicznej zmiany klimatu. 97% redagowanych publikacji naukowych zgadza się i uznaje zebrane dowody naukowe.

Naukowcy zwykle nie są na operacyjnym froncie, jednak Scott Mandia nalega, by ludzie zobaczyli marsz naukowców. To pomoże obywatelom zrozumieć, jak ważny jest problem zmiany klimatu i w jakim stopniu świat nauki zgadza się w tym temacie.  Działając wcześnie możemy wybrać wolnorynkowe rozwiązania. „To jest problem ludzi, nie środowiska” dodaje Scott.

Siła marszu

William McGinnis, dziekan wydziału nauk biologicznych na Uniwersytecie w Kalifornii mówi, że „ten marsz zrodził się przez rząd, który nie używa faktów, jako podstawy w podejmowanych decyzjach i tworzonych ustawach. Naukowi doradcy Białego Domu zostali zredukowani do jednej osoby z tytułem licencjata nauk politycznych.”

Marsze, które są powtarzane i rozwijane w organizacje wpływają na politykę. „Pomyśl o ruchu praw obywatelskich i demonstracjach w sprawie wojny w Wietnamie. Obie inicjatywy potrzebowały czasu, by osiągnąć swój cel i obie zaczęły się od oddolnego publicznego działania”. „Wzięcie udziału w Marszu dla Nauki jest jednym ze sposobów, by rozwinąć szacunek rządu do rozumowania opartego o fakty” dodaje William McGinnis.

Zmiana klimatu nasila ekstremalne zjawiska pogodowe, zagraża naszemu zdrowiu, stabilności politycznej i bezpowrotnie zmienia nasze otoczenie. Przyłącz się do wspólnego działania na rzecz utrzymania klimatu pod kontrolą.

Emisje CO2 pozostają na stałym poziomie, mimo ciągłego wzrostu gospodarczego

Raport Międzynarodowej Agencji Energetycznej pokazuje stabilizacje emisji gazów cieplarnianych z produkcji energii. Zahamowany wzrost zużycia paliw kopalnych łączy się z coraz większym udziałem energii z odnawialnych źródeł.

Zdjęcie wykonał George Frey/Reuters

Emisje dwutlenku węgla w sektorze energetycznym nie wzrosły już przez trzy lata z rzędu, nawet gdy światowa ekonomia się rozwijała. W 2016 roku globalne emisje z produkcji energii wyniosły 32,1 miliarda ton – tyle samo, co w poprzednich latach.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna zaznacza w swoim raporcie, że zauważone przyśpieszenie w przejściu z węgla na gaz ziemny i ulepszenia w efektywności energetycznej to zbyt mało, by powiedzieć, że globalny szczyt emisji gazów cieplarnianych mamy już za sobą.

Największą różnicę widać w Stanach Zjednoczonych, gdzie emisje dwutlenku węgla spadły o 3%, a wzrost gospodarczy wyniósł 1,6%. Wzrost dostaw gazu łupkowego i nowo powstałe źródła odnawialnej energii coraz częściej zastępują węgiel.

Krajowe emisje CO2 zmalały również w Chinach. Jednoprocentowy spadek tak dużego udziału emisji wystarczył, by zrównoważyć wzrost emisji w pozostałych krajach. W Europie emisje pozostały na tym samym poziomie.

Dr Fatih Birol, dyrektor Międzynarodowej Agencji Energetycznej powiedział, że “te trzy lata stabilizacji globalnych emisji w świecie rosnącej gospodarki są sygnałem powstającego trendu, który napawa optymizmem, nawet jeśli nie mamy pewności, że emisje będą już tylko maleć”

W Chinach zapotrzebowanie na węgiel zmalało na rzecz odnawialnych źródeł energii, elektrowni atomowych i gazu ziemnego. Część transformacji przemysłu i gospodarstw domowych powiązana była z rządowymi ustawami, które miały na celu polepszyć jakość powietrza.

Ustabilizowany poziom emisji gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej to ośmioprocentowy wzrost zapotrzebowania na gaz ziemny i spadek zużycia węgla o 10%. Przejście z węgla na gaz jest szczególnie widoczne w przemyśle energetycznym Wielkiej Brytanii, który stanowczo zareagował na rosnące koszty spalania węgla i tani gaz ziemny.

Zahamowanie wzrostu emisji to dobry początek. Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzega, że to nie wystarczy, by osiągnąć globalnie ustalone cele zatrzymania wzrostu temperatur poniżej 2 stopni Celsjusza. Dalsza współpraca narodów, obywateli i rządów jest niezbędna, by uniknąć niebezpiecznych konsekwencji zmian klimatu.

Na podstawie artykułu z The Guardian

Amerykańscy republikanie proponują zastąpienie polityki klimatycznej Obamy opłatą węglową

Grupa republikańskich liderów wraz z pięcioma osobami, które służyły jako sekretarz skarbu Stanów Zjednoczonych lub przewodniczący rady doradców ekonomicznych, spotkały się w Białym Domie, by omówić pomysł wprowadzenia opłaty węglowej zastępującej obecne regulacje rządowe w celu zaadresowania zmiany klimatu.

Planowana opłata węglowa to 40 USD za każdą wyemitowaną tonę dwutlenku węgla (zdjęcie wykonał Jim Cole)

Członkami nowo utworzonej Rady Przywództwa Klimatycznego (z ang. Climate Leadership Council) zostali James A. Baker, Henry Paulson, George P. Shultz, Marty Feldstein i Greg Mankiw. Rada proponuje eliminację prawie wszystkich polityk klimatycznych wprowadzonych podczas prezydentury Obamy. Jednocześnie chcą wprowadzenia rosnącej opłaty węglowej, która początkowo wynosiłaby 40 dolarów za tonę emisji gazów cieplarnianych i byłaby zwracana w formie kwartalnej wypłaty z rządowej instytucji ubezpieczeniowej (Social Security Administration) dla każdego Amerykanina.

Neutralna finansowo „opłata i dywidenda węglowa” od lat jest popularna wśród ekonomistów. Była mocno promowana przez wybitnych naukowców klimatycznych, takich jak były pracownik NASA – James Hansen, jednak nigdy wcześniej żaden z głównych liderów Partii Republikańskiej nie ogłaszał publicznie, że plany administracyjne są tak zgodne z zaleceniami świata nauki.

Wielu republikańskich kongresmenów otwarcie sprzeciwia się jakiemukolwiek podnoszeniu podatków. Prezydent Trump wielokrotnie podkreślił, że bardziej interesuje go promowanie wydobycia paliw kopalnych niż ograniczenie emisji dwutlenku węgla w Stanach Zjednoczonych. Zmiana oficjalnego stanowiska amerykańskich rządów daje nadzieję i siłę, by tworzyć niezależną energetycznie przyszłość.

James A. Baker i jego koledzy oszacowali, że typowa czteroosobowa rodzina dostałaby 2000 dolarów rocznie jako dywidendę. Środki pochodziłyby z pobieranych opłat w wysokości 40 dolarów za tonę emisji. Według planu opłata ta byłaby regularnie podnoszona, co jednocześnie zwiększałoby kwotę wypłacaną każdemu Amerykaninowi. To naturalnie stworzyłoby wolę wyborców dla coraz ostrzejszej polityki klimatycznej. Grupa oszacowała również, że proponowana opłata jest progresywna u podstaw, bo każdy dostawałby tę samą ilość pieniędzy niezależnie od zarobków. To w szczególności polepszyłoby dochody osób mniej zamożnych.

Wprowadzenie opłaty i dywidendy węglowej w Stanach Zjednoczonych byłoby mocnym sygnałem dla innych krajów i ogromnym postępem w realizacji postanowień porozumienia paryskiego.

Na podstawie artykułu z The Washington Post

30 milionów złotych na opracowanie planów adaptacji do zmian klimatu dla miast powyżej 100 tys. mieszkańców

12 stycznia w Ministerstwie Środowiska została podpisana umowa na realizację projektu „Opracowanie planów adaptacji do zmian klimatu w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców”. Jego celem jest przeprowadzenie analizy podatności każdego z miast na zmiany klimatu i zaplanowanie działań adaptacyjnych do stwierdzonych zagrożeń.

„Adaptacja do zmian klimatu nie jest wysiłkiem jednorazowym, jest nieprzerwanym cyklem przygotowań, działań i oceny efektów. Zmiany klimatyczne są problemem, którego nie można zostawić następnemu pokoleniu” – podkreśla minister Szyszko.

Podpisana umowa jest kolejnym krokiem podjętym przez Rząd w obliczu zmieniającego się klimatu. Przystosowanie do życia w środowisku, do którego nie jesteśmy przyzwyczajeni, to nie tylko reakcja na skutki zmian, ale i zapobieganie dalszym konsekwencjom emisji gazów cieplarnianych.

44 miasta są partnerami projektu. Wśród miast powyżej 100 tys. mieszkańców znalazły się: Białystok, Bielsko Biała, Bydgoszcz, Bytom, Chorzów, Częstochowa, Dąbrowa Górnicza, Elbląg, Gdańsk, Gdynia, Gliwice, Gorzów Wielkopolski, Kalisz, Katowice, Kielce, Kraków, Legnica, Lublin, Łódź, Olsztyn, Opole, Płock, Poznań, Radom, Ruda Śląska, Rybnik, Rzeszów, Sosnowiec, Szczecin, Tarnów, Toruń, Tychy, Wałbrzych, Włocławek, Wrocław, Zabrze i Zielona Góra. Dodatkowo projekt obejmie Grudziądz, Jaworzno, Słupsk, Mysłowice, Siemianowice śląskie, Czeladź i Sopot.

Zamówienie publiczne ma być wykonane w ciągu 24 miesięcy od dnia zawarcia umowy, a do zagospodarowania jest 30 milionów złotych brutto. Projekt jest finansowany przez Unię Europejską oraz ze środków budżetu państwa.

Perspektywy energetyczne Exxon w świetle globalnego ocieplenia

Exxon Mobil opublikował swoje perspektywy energetyczne na 2017 rok. Pozornie nic wielkiego – wszystkie duże koncerny naftowe publikują co roku takie raporty. Nie są to biznesplany, ale jednocześnie mogą nimi zostać. Firmy inwestują w oparciu o prognozowaną przyszłość.

Opublikowane plany stały się niebywale istotne, kiedy Donald Trump wybrał Rexa Tillersona, Dyrektora generalnego Exxon, na Sekretarza stanu. Czytając perspektywy energetyczne, dowiadujemy się o poglądach szefa dyplomacji Stanów Zjednoczonych na temat prosperowania świata.

Rex Tillerson (zdjęcie wykonał Michael Wuertenberg)

Jest to wizja, która miażdży „bezpieczne” ocieplenie poniżej 2 stopni Celsjisza – ograniczenie, na które zeszłego roku w Paryżu zgodziło się 195 narodów.

Tillerson publicznie deklarował poparcie dla działań klimatycznych, ale oczekuje, że Porozumienie Paryskie okaże się porażką.

Exxon przewiduje, że światowe zapotrzebowanie energetyczne wzrośnie o 25% do końca 2040 roku, pomimo podwojenia się efektywności energetycznej. Ropa i gaz ziemny będą dostarczać 60% zapotrzebowania  energetycznego.

W tym scenariuszu emisje gazów cieplarnianych szczytują w 2030 roku, po czym zaczynają spadać. Dla porównania scenariusz „450” Międzynarodowej Agencji Energetycznej, dający 50% szans na pozostanie poniżej 2 stopniowego ocieplenia, przyjmuje, że emisje związane z energią zaczną spadać przed 2020 rokiem.

Moralny argument stanowiący podstawę analizy Exxon głosi, że brak energii zabija. Kraje rozwijające się mają prawo i okazję, by umacniać gospodarkę i korzystać z energii. Brakuje poczucia, jak nieskrępowana zmiana klimatu skrzywdzi tych samych ludzi. Zanieczyszczenie powietrza, niestabilność ekonomii i ryzyka geopolityczne idą w parze z poleganiem na paliwach kopalnych.

Koncerny naftowe zwykle prezentują swoje wizje w oparciu o obserwowaną rzeczywistość. Nikt nie chce, żeby świat stanął w płomieniach, ale obserwując tempo zmian, autorzy raportu uznali go za realistyczną prognozę przyszłości.

Za rządów Tillersona Exxon inwestował w technologie nisko-emisyjne, jednak nie były to znaczne środki. Rex zaznaczył, że potrzebny jest neutralny finansowo podatek węglowy. Jest to polityka popierana przez wielu ekonomistów.

Teraz, kiedy Tillerson przechodzi do służby państwowej (po zaakceptowaniu przez senat), może spojrzeć na perspektywy energetyczne nie jako nieuchronny skutek działań rynku, lecz jako kierunek, na który może wpłynąć.

Na podstawie artykułu z climatechangenews.com

COP22: opłata węglowa i zaangażowanie obywateli może dokonać nieodwracalnej transformacji do niskoemisyjnej gospodarki

Marrakesz, 18 Listopada 2016. Podczas gdy klimatyczna konferencja Narodów Zjednoczonych zbliża się do końca, Citizens’ Climate Engagement Network podkreśliło w piątek, jak istotny jest wzrost zaangażowania obywateli, opłata węglowa i przejście do czystego finansowania w realizacji celów porozumienia paryskiego i utrzymaniu globalnego ocieplenia poniżej 2 stopni Celsjusza.

Dyrektor Strategii Globalnej CCL Joseph Robertson podczas konferencji prasowej na COP22
Dyrektor Strategii Globalnej CCL Joseph Robertson podczas konferencji prasowej na COP22

“Świat zgromadził się tutaj w Marrakeszu, by zapewnić, że strategie realizacji narodowych zobowiązań klimatycznych pokrywają się z potrzebą eskalacji ambicji, nagradzania wyjątkowych osiągnięć i aktywnego współtworzenia nowej ekonomii klimatycznej” – powiedział Joseph Robertson, Dyrektor Strategii Globalnej w Citizens’ Climate Lobby. “Skoncentrowane na klimacie rozwijanie obywateli i zachęcanie ich, by stali się lokalnymi liderami, transformatorami i koordynatorami działań klimatycznych jest jednym z sygnałów rynkowych napędzających nową ekonomię”.

By zapewnić, że ten sygnał staje się coraz silniejszy, Citizens’ Climate Engagement Network buduje mechanizmy, którymi uczestnicy mogą bezpośrednio pomóc zakończyć globalny kryzys swoją lokalną wiedzą, oświadczeniami o wrażliwościach klimatycznych i swoją wizją dla mądrej-klimatycznie przyszłości. Każde obywatelskie wsparcie przybliża poszczególne kraje do realizacji swoich narodowych zobowiązań współudziału (NDC) w zmierzeniu się z globalnym ociepleniem. Istniejące jak i przyszłe porozumienia klimatyczne mogą stać się przestrzenią zwołującą ludzi z całego świata, stwarzając okazję do rozwoju lokalnych geniuszy tworzących nowe polityki krajowe i globalne.

Z efektywną opłatą węglową, finanse inwestycyjne zaczną podążać najbardziej dochodowymi, nowymi sposobami operowania, zmierzając do zrównoważonego rozwoju i ekologicznie przyjaznej gospodarki.

“Jeżeli jedna dwunasta obligacji przeszłaby na inwestycje w nowe rozwiązania klimatyczne, to co roku bilion dolarów zasilałby pracę zapewniającą przyszłość naszego klimatu.” – powiedział Robertson.

W tym tygodniu, po wyborach prezydenckich, które mogą zmienić zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w budowaniu nowej gospodarki światowej w oparciu o strukturę porozumienia paryskiego, blisko 300 wolontariuszy Citizens’ Climate Lobby spotkało się z 350 biurami kongresu w Waszyngtonie, by je zaangażować w praktyczne dyskusje o opłacie węglowej zwracanej w 100% obywatelom w formie dywidendy. Taki plan działania może usytuować Stany Zjednoczone na czele narodowych redukcji emisji, podczas gdy pobudzenie nowych inwestycji zapewni utrzymywalną odbudowę ekonomii.

Wprowadzenie opłaty węglowej nagradza odważnych inwestorów, jak Solar Impulse i pomaga zbudować globalną społeczność wpółpracującą nad nowoczesnymi niskoemisyjnymi rozwiązaniami. Partnerzy wymieniają się pomysłami, zasobami, wynalazkami i wiedzą, by szybciej wprowadzić na rynek awangardowe rozwiązania. Postęp techniczny, który idzie w parze z pracą inżynierów i naukowców, stwarza nowe możliwości dla innowacji w innych obszarach.

“Przejście do ogólnoświatowej współpracy jest coraz bliżej i to jest miejsce, gdzie możemy mądrze ulokować pieniądze” – powiedział Robertson. “By zapewnić, że COP22 jest zapamiętany jako bodziec do działania, pracujemy z partnerami, by zachęcić obywateli, rządy, przedsiębiorstwa i innowatorów do współtworzenia nowego modelu ekonomii, gdzie zarządzanie klimatem i niskoemisyjne rozwiązania są głównymi wartościami.”

Na podstawie artykułu z amerykańskiej strony CCL.

 

Ogólnokrajowa opłata węglowa w Kanadzie rozpoczyna transformację do czystej ekonomii

W poniedziałek, czwartego października 2016 premier Kanady Justin Trudeau ogłosił, że Kanada ustanowi ogólnokrajową opłatę węglową, która będzie kamieniem milowym w wysiłkach do ograniczenia ryzyk związanych ze zmianą klimatu.

Justin Trudeau
Justin Trudeau

Plan zakłada minimalną opłatę za zanieczyszczenia powstałe w wyniku spalania paliw kopalnych w kwocie 10 USD za tonę emisji odpowiednika dwutlenku węgla w roku 2018. Opłata węglowa wzrośnie do 50 USD za tonę przed rokiem 2022. Jednostki administracyjno-terytorialne Kanady będą miały elastyczność w decydowaniu jak zaimplementować opłatę węglową. Mogą nałożyć bezpośredni podatek na paliwa kopalne, emisje gazów cieplarnianych lub wprowadzić system handlu pozwoleniami na emisje. Rząd Kanady będzie dostarczał system i regulacje związane z opłatą węglową dla tych prowincji i obszarów, które nie wdrożą swojego rozwiązania do 2018 roku. Centralna opłata węglowa będzie neutralna finansowo i będzie zwracana do prowincji, by wykorzystały ją według uznania. Rząd Kanady będzie pracował z przedstawicielami jednostek administracyjno-terytorialnych, żeby razem stawić czoła napotkanym wyzwaniom.

Członkowie Citizens’ Climate Lobby (CCL) w Kanadzie byli pozytywnie zaskoczeni poniedziałkowym ogłoszeniem. Świętując to przełomowe wydarzenie podkreślali, że ich praca nie dobiegła końca, ale teraz stanie znacznie łatwiejsza. Od 2010 roku Kanadyjskie oddziały CCL budowały polityczne poparcie dla neutralnej finansowo, krajowej, wzrastającej opłaty węglowej. Wolontariusze napisali 1330 listów do redakcji i artykułów, dziesięciokrotnie lobbowali w siedzibie kanadyjskiego Rządu oraz zorganizowali 3 narodowe konferencje. Przed wyborami w Kanadzie w 2015 roku, CCL stworzyło trzy ogłoszenia publiczne o opłacie węglowej, które zostały wyemitowane na terenie całego kraju.

Wystąpienie Justina Trudeau daje dobry przykład wszystkim krajom, które podpisały porozumienie paryskie. Transformacja globalna jest do zrealizowania, ale wymaga współpracy i działań ze strony obywateli i rządów. Na arenie międzynarodowej cel został ustalony – zatrzymanie globalnego ocieplenia poniżej 2 stopni Celsjusza. Zostało nam tylko odegrać swoją rolę w tej sztuce.

Zdrowe odżywianie się w miastach przyszłości – zrównoważony rozwój po wegańsku

W dzisiejszych czasach mieszkańcy wysokorozwiniętych krajów mają dostęp do żywności w ilościach przekraczających ich zapotrzebowanie. Mięso, nabiał i inne produkty o wysokim koszcie produkcji są wszechobecne, jednak ich przyszłość stoi pod znakiem zapytania.  Produkty wymagające znaczną ilości energii, wody pitnej i powierzchni rolnej mogą stać się rzadkie ze względu na czynniki, takie jak: wzrost zaludnienia Ziemi, utrata gruntów ornych czy emisje gazów cieplarnianych z hodowli zwierząt.

Zrównoważony rozwój zakłada, że przyszłe pokolenia będą mieć przynajmniej tak dobrze, jak my. W kontekście odżywiania ograniczony dostęp do produktów pochodzenia zwierzęcego może być odebrany jako krok w tył. Spójrzmy na ten temat z kilku perspektyw.

Jeżeli przyjmiemy żywotność i zdrowie obywateli za metrykę jakości dostępnego pokarmu, to okaże się, że trudno dostępne mięso jest krokiem w rozwoju cywilizacji. Coraz więcej redagowanych publikacji naukowych i przeglądów systematycznych pokazuje, że dieta wegańska zapobiega 14 z 15 najczęstszych przyczyn śmierci, a nawet leczy już powstałe choroby.

Z ekonomicznego punktu widzenia dieta oparta o warzywa, owoce i ziarna jest kilkakrotnie tańsza. Pomijając zwiększony koszt opieki zdrowotnej wszystkożernych w porównaniu do wegan i wegetarian, uprawa roślin spożywczych wymaga mniej energii i wody pitnej niż uprawy pastewne, hodowla zwierząt i przetwarzanie produktów mięsnych.

Moralność jest ciężkim tematem do dyskusji. Odnosząc się do historii widzimy, że były czasy, kiedy traktowanie jak własność, dyskryminacja osób o odmiennym kolorze skóry lub płci było czymś normalnym. Od tamtych czasów człowieczeństwo weszło na wyższy poziom i jest moralnie nieakceptowalnym, by jedna grupa stosowała opresję, więziła i pozbawiała życia drugą grupę, bo uważa, że jest lepsza. Stosując analogię można przewidzieć, że kiedyś inne gatunki odzyskają swe prawo do życia i bycia wolnym.

Polecam powyższy film i zapraszam do dyskusji.