Gorące, wilgotne powietrze niesie ze sobą śmiertelne zagrożenie

Coraz wyższe temperatury i wilgotność powietrza mogą sprawić, że przebywanie w niektórych obszarach będzie zabójcze. Do 2100 roku ponad miliard ludzi może być zagrożonych.

Gorące wilgotne powietrze
Temperatury mokrego termometru powyżej 35°C mogą skutkować śmiertelnym przegrzaniem, ponieważ w takich warunkach ludzkie ciało nie jest w stanie usunąć nadmiaru ciepła.

Ludzkość jest zdolna osiągnąć niewyobrażalne – opanować ogień, latać pośród chmur, stąpać po księżycu czy zmienić klimat. Nasze decyzje budują przyszłość dla kolejnych pokoleń, wpływają na jakość życia i bioróżnorodność. Czasami skutki naszych decyzji są tak odległe w czasie, że o nich nie myślimy na co dzień. W kontekście globalnego ocieplenia konsekwencje działalności człowieka są widoczne już dziś, a nasze dzieci nie będą w stanie ich nie zauważyć.

W scenariuszu „biznes jak zwykle” ludzie kontynuują spalać coraz więcej paliw kopalnych, nie zważając na ostrzeżenia międzynarodowych instytutów badawczych. Jeżeli zachowamy obecne tempo emisji gazów cieplarnianych ponad miliard osób może być narażona na śmierć w wyniku fal upałów połączonych z wysoką wilgotnością powietrza.

Alternatywnym wyborem jest działanie zgodnie z porozumieniem paryskim, przejście do alternatywnych źródeł energii, zwiększenie efektywności energetycznej i utrzymanie globalnego ocieplenia poniżej 2°C. W tym scenariuszu ilość ofiar śmiertelnych liczymy już tylko w milionach.

Zagrożenie pochodzi nie tylko z wysokiej temperatury, która na przykład w 2015 roku spowodowała śmierć 3500 osób w Indii i Pakistanie. To połączenie temperatury i wilgotności jest śmiertelnie niebezpieczne. Ludzkie ciało wykorzystuje wyparowywanie potu do termoregulacji. Kiedy temperatura mokrego termometru sięga 35°C, pot przestaje odparowywać, a organizm człowieka nie jest już w stanie poradzić sobie z rosnącą temperaturą ciała.

Redagowane publikacje naukowe coraz dokładniej opisują najbliższe konsekwencje globalnego ocieplenia. Sierpniowy raport z Science Advances podkreśla, że brak działań ograniczających zmianę klimatu może skutkować ekstremalnymi falami upałów, w których nieliczni przeżyją dłużej niż kilka godzin.

„Przy zaburzeniach produkcji żywności, nie potrzeba fal upałów żeby ludzie zaczęli umierać. Przy zmniejszonej wydajności rolnictwa ucierpią wszyscy” dodaje profesor Elfatih Eltahir, z Massachusetts Institute of Technology.

Najbardziej podatni na zagrożenia są mieszkańcy północnych Indii, Bangladeszu i południowego Pakistanu. W tych regionach żyje 1,5 miliarda ludzi, jedna piąta ludności świata, z których większość utrzymuje się z rolnictwa. Należą do najbiedniejszych, zwykle nie mają dostępu do klimatyzacji i większość dnia spędzają na dworze. Wszystko to sprawia, że są wyjątkowo podatni na efekty zmian klimatu.

Nadal możemy uniknąć najgorszych w skutkach konsekwencji globalnego ocieplenia – śmierci w wyniku fal upałów, braku żywności, przesiedleń i konfliktów. Za ograniczenie emisji gazów cieplarnianych odpowiada każdy z nas, a w szczególności mieszkańcy krajów rozwiniętych.

Na podstawie artykułu Tima Radford

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *